-Tak, co prawda nie znam jeszcze wilków, ale jest tu całkiem miło. Desmond z Demon się postarali, ale się zobaczy.
-Znasz ich?
-To moja przeklęta rodzinka. A ty? Długo jesteś w watasze?
<Kiara?>
czwartek, 9 stycznia 2014
Od Demona cd historii Kiiyuko
cd tej historii i tej
Wpadłem na pomysł. Z tego co pamiętam Greg był szamanem w poprzedniej watasze. Pobiegłem do niego.
-Słuchaj z tego co pamiętam to byłeś szamanem.
-Dawne dzieje.
-Jesteś potrzebny.
-A po co?
-Bo Kiiyuko znalazła lustro weszła jakoś do niego i trzeba ją wyciągnąć. Dotarło to do twojego małego móżdżku?
Poszliśmy do jaskini Kiiyuko, ale zastaliśmy tam Desa i Lexi z nieciekawymi minami.
-Co jest?-zapytałem.
-Udało się uwolnić Kiiyuko. Lexi pomogła.
-Ale...?
-Powiedziała, że nie może być w naszej watasze i odbiegła.
Zakląłem pod nosem.
-Des wiesz, że te pokręcone smoczydła kręcą się gdzieś w pobliżu?
-Co?!
-No.... Trzeba ją znaleźć.
-Dobra...-i porozdzielał nas.
Znalazłem ją z Gregiem w górach i zanieśliśmy ją do Logana. Obadał ją i powiedział:
-Straciła sporo krwi i jest bardzo połamana, ale będzie lepiej przynajmniej mam taką nadzieję.
-Dzięki.
Zostałem z Gregiem. Chciałem, a wręcz musiałem, wiedzieć dlaczego skoczyła.
<Kiiyuko?>
Wpadłem na pomysł. Z tego co pamiętam Greg był szamanem w poprzedniej watasze. Pobiegłem do niego.
-Słuchaj z tego co pamiętam to byłeś szamanem.
-Dawne dzieje.
-Jesteś potrzebny.
-A po co?
-Bo Kiiyuko znalazła lustro weszła jakoś do niego i trzeba ją wyciągnąć. Dotarło to do twojego małego móżdżku?
Poszliśmy do jaskini Kiiyuko, ale zastaliśmy tam Desa i Lexi z nieciekawymi minami.
-Co jest?-zapytałem.
-Udało się uwolnić Kiiyuko. Lexi pomogła.
-Ale...?
-Powiedziała, że nie może być w naszej watasze i odbiegła.
Zakląłem pod nosem.
-Des wiesz, że te pokręcone smoczydła kręcą się gdzieś w pobliżu?
-Co?!
-No.... Trzeba ją znaleźć.
-Dobra...-i porozdzielał nas.
Znalazłem ją z Gregiem w górach i zanieśliśmy ją do Logana. Obadał ją i powiedział:
-Straciła sporo krwi i jest bardzo połamana, ale będzie lepiej przynajmniej mam taką nadzieję.
-Dzięki.
Zostałem z Gregiem. Chciałem, a wręcz musiałem, wiedzieć dlaczego skoczyła.
<Kiiyuko?>
Od Kiiyuko - Rozdarte serce i możliwa śmierć... Obojętne...
Niestety, ale Demon wyszedł...Nie widziałam już tego wilka, którego
poznałam i myślałam, że zostaniemy przyjaciółmi do końca życia, jednak
on nie miał takiej wizji. Poszedł pewnie do Arashi.
Za to Desmond siedział przy lustrze i ciągle jego wzrok uciekał ku drzwiom. Nagle zza drzwi wyłoniła się smukła sylwetka czarnej wadery.
To była Lexi.
- Hej, Des. Co jest? - zapytała
- Cześć, Kiiyuko znalazła to lustro i została w nim uwięziona.
Przyjrzała się mi uważnie i mojej zapłakanej kufie. Zrobiła dziubek.
Siedziałam już w tym lustrze dobre parę dni.
Spojrzałam na nią smutno.
- Kiiyuko, Twoim żywiołem jest magia! - powiedziała jakby już umiała mnie wyciągnąć
Pokiwałam głową.
- Kiiy, skup się na tym co jest dla Ciebie najważniejsze - powiedziała
- Nie umiem - rzekłam
- Słyszę ją! Słyszę ją! - odparła uradowana Lexi, jakby to miało znaczenie
- Skup sie na ucieczce z tego zwierciadła - nakazała
- To powinno być dla niej najważniejsze - stwierdził Desmond
Obróciłam się do nich tyłem. Myślałam chwilę, aż zdecyowałam, że się skupię. A następnie zrobię coś czego nie pożałuje.
Obróciłam się znów i kiwnęłam głową bardziej entuzjastycznie.
Skupiłam się mega mocno i wymyśliłam zaklęcie:
- Jestem w zwierciadle bezdusznym
Niewiem czy w momencie słusznym
Ale dało mi to do myślenia
I miałabym dużo mu do powiedzenia
Ale proszę bym się wydostała
A już żadnych życzeń nie będę w życiu miała - zamknąwszy oczy wypowiedziałam te słowa
Nagle coś ogłuszyło mnie i pojawiłam się przy Lexi.
- Dziękuje, dziękuje! - rzuciłam się na szyję obu wilkom
- Ale wybaczcie ja już nie mogę być w waszej watasze. Ja jestem... ja....nie mogę już...być tu. - powiedziałam ze łzami w oczach
- Ale Kiiyuko! - krzyknęła za mną Lexi
- Zostaw ją...- zatrzymał waderę Desmond
Wybiegłam szybko z mojej jaskini, moje łzy leciały strumieniem, moje serce było rozdarte... miałam dość uczucia niepewności. Postanowiłam, że zatrzymam się i napiszę coś.
Drogi Demonie!
Gdy się poznaliśmy zauroczona Tobą byłam
Myślałam, że będziemy przyjaciółmi...
Ale się pomyliłam
Ty mnie nie kochasz...
To jest nieodwzajemniona miłość
Poznałam jej smak i uczucie
I mam dość życia mego...
Bo bez Ciebie go nie widzę
....
Twoja Kiiyuko - żegnaj
Ten list upuściłam przy drzwiach u jego nory... następnie puściłam się galopem by wykorzystać uroki mojego marnego życia...
Pobiegłam nad Szarą Górę, zciemniło się. Gdy wyszłam na najwyższy szczyt tej o to góry w moje włosy zawiał ciepły wiatr - poczułam, że żyje, ale częściowo umieram.
Miałam tego już dość...
Jeden płynny skok...
Nie minęło parę sekund, a usłyszałam łamane kości. Poczułam zapach krwi. Odpłynęłam w tę błogą nicość.
Nie wiem czy przeżyłam...nie wiem czy chciałam żyć... może, ktoś mnie znalazł... ja już nie wiem....
<Jeśli ktoś chce może napisać czy naprawdę umarłam, moje życie w tym momencie jest mi obojętne>
Za to Desmond siedział przy lustrze i ciągle jego wzrok uciekał ku drzwiom. Nagle zza drzwi wyłoniła się smukła sylwetka czarnej wadery.
To była Lexi.
- Hej, Des. Co jest? - zapytała
- Cześć, Kiiyuko znalazła to lustro i została w nim uwięziona.
Przyjrzała się mi uważnie i mojej zapłakanej kufie. Zrobiła dziubek.
Siedziałam już w tym lustrze dobre parę dni.
Spojrzałam na nią smutno.
- Kiiyuko, Twoim żywiołem jest magia! - powiedziała jakby już umiała mnie wyciągnąć
Pokiwałam głową.
- Kiiy, skup się na tym co jest dla Ciebie najważniejsze - powiedziała
- Nie umiem - rzekłam
- Słyszę ją! Słyszę ją! - odparła uradowana Lexi, jakby to miało znaczenie
- Skup sie na ucieczce z tego zwierciadła - nakazała
- To powinno być dla niej najważniejsze - stwierdził Desmond
Obróciłam się do nich tyłem. Myślałam chwilę, aż zdecyowałam, że się skupię. A następnie zrobię coś czego nie pożałuje.
Obróciłam się znów i kiwnęłam głową bardziej entuzjastycznie.
Skupiłam się mega mocno i wymyśliłam zaklęcie:
- Jestem w zwierciadle bezdusznym
Niewiem czy w momencie słusznym
Ale dało mi to do myślenia
I miałabym dużo mu do powiedzenia
Ale proszę bym się wydostała
A już żadnych życzeń nie będę w życiu miała - zamknąwszy oczy wypowiedziałam te słowa
Nagle coś ogłuszyło mnie i pojawiłam się przy Lexi.
- Dziękuje, dziękuje! - rzuciłam się na szyję obu wilkom
- Ale wybaczcie ja już nie mogę być w waszej watasze. Ja jestem... ja....nie mogę już...być tu. - powiedziałam ze łzami w oczach
- Ale Kiiyuko! - krzyknęła za mną Lexi
- Zostaw ją...- zatrzymał waderę Desmond
Wybiegłam szybko z mojej jaskini, moje łzy leciały strumieniem, moje serce było rozdarte... miałam dość uczucia niepewności. Postanowiłam, że zatrzymam się i napiszę coś.
Drogi Demonie!
Gdy się poznaliśmy zauroczona Tobą byłam
Myślałam, że będziemy przyjaciółmi...
Ale się pomyliłam
Ty mnie nie kochasz...
To jest nieodwzajemniona miłość
Poznałam jej smak i uczucie
I mam dość życia mego...
Bo bez Ciebie go nie widzę
....
Twoja Kiiyuko - żegnaj
Ten list upuściłam przy drzwiach u jego nory... następnie puściłam się galopem by wykorzystać uroki mojego marnego życia...
Pobiegłam nad Szarą Górę, zciemniło się. Gdy wyszłam na najwyższy szczyt tej o to góry w moje włosy zawiał ciepły wiatr - poczułam, że żyje, ale częściowo umieram.
Miałam tego już dość...
Jeden płynny skok...
Nie minęło parę sekund, a usłyszałam łamane kości. Poczułam zapach krwi. Odpłynęłam w tę błogą nicość.
Nie wiem czy przeżyłam...nie wiem czy chciałam żyć... może, ktoś mnie znalazł... ja już nie wiem....
<Jeśli ktoś chce może napisać czy naprawdę umarłam, moje życie w tym momencie jest mi obojętne>
wtorek, 7 stycznia 2014
Od Kiary do Esmery, Beauty Snow i Arashi
Ktoś mnie wołał. Wyszłam z jaskini i zobaczyłam Arashi, Esmerę i Beauty Snow.
-Cześć! -przywitałam się z uśmiechem.
-Hej! Chcesz iść z nami na wycieczkę? -spytała Arashi.
-Jasne! Już dawno nigdzie nie byłam. -uśmiechnęłam się. Poszłyśmy nad wodospad rozmawiając o wielu rzeczach. Pierwsza wskoczyłam do wody i niechcący ochlapałam dziewczyny.
-Przepraszam! -powiedziałam ze śmiechem.
-Wskakujcie! -zachęciłam
Dziewczyny?
-Cześć! -przywitałam się z uśmiechem.
-Hej! Chcesz iść z nami na wycieczkę? -spytała Arashi.
-Jasne! Już dawno nigdzie nie byłam. -uśmiechnęłam się. Poszłyśmy nad wodospad rozmawiając o wielu rzeczach. Pierwsza wskoczyłam do wody i niechcący ochlapałam dziewczyny.
-Przepraszam! -powiedziałam ze śmiechem.
-Wskakujcie! -zachęciłam
Dziewczyny?
Od Esmery CD Historii Greg' a
Doszliśmy nad Burzową Łąkę, ostatni teren Watahy. Uśmiechnęłam się do Greg' a.
- Łał... Nieźle się Desmond urządził... - mruknął zadowolony
- Tak, ta wataha jest naprawdę piękna. Ty jesteś z Jego rodziny, prawda? -zapytałam spoglądając w niebo by upewnić się, że nie spadnie zaraz jakiś piorun.
- Tak... Demon i Desmond to moi kuzyni...- urwał gdyż właśnie... Uderzył piorun
< GREG?! NIC CI NIE JEST?! >
- Łał... Nieźle się Desmond urządził... - mruknął zadowolony
- Tak, ta wataha jest naprawdę piękna. Ty jesteś z Jego rodziny, prawda? -zapytałam spoglądając w niebo by upewnić się, że nie spadnie zaraz jakiś piorun.
- Tak... Demon i Desmond to moi kuzyni...- urwał gdyż właśnie... Uderzył piorun

< GREG?! NIC CI NIE JEST?! >
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Od Kiary do Grega
-Bardzo chętnie. Może chodźmy nad Rączy Strumień? -zaproponowałam.
-Czemu nie? -szliśmy w milczeniu. Po dłuższej chwili byliśmy na miejscu.
Nie wiedziałam co powiedzieć.
-Podoba ci się w watasze? -zaryzykowałam pytanie
Greg?
-Czemu nie? -szliśmy w milczeniu. Po dłuższej chwili byliśmy na miejscu.
Nie wiedziałam co powiedzieć.
-Podoba ci się w watasze? -zaryzykowałam pytanie
Greg?
Od Kiiyuko cd historii Demona
Zauważyłam, że do jaskini ktoś wszedł, to
był Desmond. Zaczęłam mówić, ale on tylko patrzył na mnie przekręcając
łeb, ale ja słyszałam ich rozmowy.
- To co zrobimy? - pytał Desmond
- Nie wiem - odparł bezradnie Demon
Próbowałam wszystkiego by się stąd wydostać, jednak nie wychodziło. Moja ciekawość mnie zabiła.
Wiedziałam, że ten świat jest światem neutralnym i nie muszę nic jeść i pić aby przeżyć. Na myśl o tym, że już zawsze pozostane w tych czterech ścianach zaczęłam płakać.
- A więc stałam sie nieśmiertelna? - chodziłam po pustym pokoju i rozmyślałam
- Jak sie mam wydostać? - pytałam
Widziałam, że Demon wyleciał z jaskini oczekując, że Desmond coś wymyśli.
I tak wiedziałam, że mu na mnie niezależy, więc raczej najlepszym przeżyciem w tej watasze było siedzenie w tym lustrze i życie w rozpaczy.
Te myśli raniły mnie wewnętrznie...
<Demon?>
- To co zrobimy? - pytał Desmond
- Nie wiem - odparł bezradnie Demon
Próbowałam wszystkiego by się stąd wydostać, jednak nie wychodziło. Moja ciekawość mnie zabiła.
Wiedziałam, że ten świat jest światem neutralnym i nie muszę nic jeść i pić aby przeżyć. Na myśl o tym, że już zawsze pozostane w tych czterech ścianach zaczęłam płakać.
- A więc stałam sie nieśmiertelna? - chodziłam po pustym pokoju i rozmyślałam
- Jak sie mam wydostać? - pytałam
Widziałam, że Demon wyleciał z jaskini oczekując, że Desmond coś wymyśli.
I tak wiedziałam, że mu na mnie niezależy, więc raczej najlepszym przeżyciem w tej watasze było siedzenie w tym lustrze i życie w rozpaczy.
Te myśli raniły mnie wewnętrznie...
<Demon?>
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)